Studia

Jak wyszkolić swoje pismo, żeby nie musieć przepisywać notatek na nowo?

Chyba każdy z nas na studiach czy też w szkole średniej lub gimnazjum (szczęśliwi ci co nie doświadczą już tego dziwnego okresu edukacji w swoim życiu) zderzył się z faktem, że to co z lekcji albo zajęć było do nauczenia się podlegało przepisaniu na świeżo. Zwyczajnie nieestetyczne notatki lub ich totalny brak nie pozostawiają na nich suchej nitki – trzeba spisać skondensowaną wiedzę na nowo.


Wiele lat się z zmagałam z formą prowadzenia zeszytów. Miejsce na mojej półce miał już zeszyt w twardej oprawie, w miękkiej oprawie, zeszyt cienki, zeszyt gruby, segregatory z koszulkami lub wpinanymi kartkami w kratkę, teczka z przegródkami, a ostatni był folder z dedykowanymi wpinanymi koszulkami. Zawsze chciałam mieć ładniejsze pismo, mimo że wcale nad tym nie chciałam pracować.

Postanowiłam więc wyróżnić kilka zasad dzięki którym można faktycznie zobaczyć jak zmienia się pismo, gdy zmienimy dla niego podłoże.

1.    Unikaj opraw, w których pisze się niewygodnie.

W tej kategorii dla mnie wiodą prym zeszyty w twardej oprawie. Nienawidziłam ich. Zawsze grzbiet był na tyle twardy lub beznadziejnie przyklejony do okładki, że bardzo źle mi się pisało. A to lewa strona kartki odskakuje przy pisaniu, a to twarda krawędź po prawej zwyczajnie irytuje. Poza tym przy zaczynaniu takiego zeszytu lewa strona właśnie gibała się ze względu na twardą oprawę.

Unikałabym również grubych (około 120-200 kartkowych) skorozeszytów/kołozeszytów. Po pierwsze mają często niezmienialne separatory dla danej kategorii/przedmiotu, a po drugie kiedy piszemy po lewej stronie druty kołozeszytu wbijają się nam w nieprzyjemny sposób w przedramię ręki piszącej.W tej kwestii trzeba samemu dopasować preferencje.

/pisane z perspektywy osoby praworęcznej/

 

2.    Akcesoria do pisania zawsze pod ręką

Zainwestowałabym w długopis, który nie pozostawia smug, wysycha od razu po napisaniu litery – moje ulubione to te z BIC’a, ponieważ końcówka często jest nie jest ani za cienka, ani za gruba i jednak wysychają szybko, a cena to dodatkowy atut :)

Również przydatny jest długopis szybkoschnący o formule podobnej do cienkopisu (preferuję te z Microna, dostępne nawet za Aliexpress o różnych grubościach). Z pewnością przyda się jakiś kolor, postawiłabym na 3 różnokolorowe kredki, 2 kolorowe cienkopisy, linijkę, ołówek, strugaczkę i gumkę do mazania (tak, regionalizmy będą się pojawiać :D ). W moim piórniku od niedawna zagościły także brushpeny, o których zrobię kiedyś post. Ja ostatnio noszę zawsze w torebce swój ulubiony długopis i cienkopis w etui na pióra po dziadku. Zawsze miło mi się z niego korzysta i staram się o nie dbać.

 

3.    Czysta karta, czyli papiernicza tabula rasa

Od 3 roku studiów zaczęłam pisać notatki jak wspominałam wcześniej w folderze z wpinanymi koszulkami. TO BYŁ PRZEŁOM. Nagle automatycznie zachciało mi się pięknych pinterestowych notatek i czytelnych rysunków. Czysta kartka A4 sprawia, że staramy się pisać proste litery w jednej linii oraz kolory i rysunki oraz wykresy wyglądają bardzo dobrze, bo żadne kratki czy linie nam nie zaburzają percepcji.

Jednak ważne jest aby móc się zorientować u starszych roczników jak dużo pisze się na pewnych przedmiotach. Jeśli bardzo dużo – umawiałam się z koleżankami z grupy, że będziemy przepisywać wykłady do Worda i uczyć się na koniec semestru z drukowanych notatek – to też jest świetne rozwiązanie, o ile wiemy, że tekst pisany czy drukowany nie robi nam różnicy w trakcie nauki (kiedyś uważałam, że jak sama nie spiszę sobie swoich notatek to nic mi nie wejdzie do głowy – duży błąd).

 

4.    Organizacja pracy

Myślę, że kluczowe jest przeanalizowanie swoich nawyków i tego ile czasu spędzamy nad przygotowywaniem materiałów do nauki, a samą nauką. Ja mnóstwo czasu spędzałam nad pięknymi notatkami, przepisywaniem ich 10 tysięcy razy, a ostatecznie i tak były średnio ładne i przyjemne w przyswajaniu wiedzy, nie mówiąc już, że często nawet nie chciało mi się później uczyć. Stosunek czasu przepisywania do czasu z nich korzystania był jakoś w granicach 4:1. Nie chcę demonizować przepisywania, bo jeśli chodzi o skupienie na jednej, dwóch stronach najważniejszych zasad i definicji to nie mam nic przeciwko, to pozwala nam usystematyzować wiedzę. Tak samo zbawienne są w tym wypadku pisane samodzielnie ściągi. Ale przepisywanie dziesiątek wykładów uważam już za bezsens (mądry Polak po szkodzie).

 

5.    Analiza pisma

Nigdy wcześniej się nad tym za bardzo nie skupiałam, ale zauważam swoje głupie nawyki, kiedy czasu mam dużo na pisanie, a kiedy mało. Przykładowo gdy czasu jest mało, bo prowadzący pędzi jak koń na westernie to w wyrazie „płyny” pierwsze „y” napiszę tak, że linia pionowa litery, będzie prosta, a drugie „y” zawinięte z powrotem do góry. W wyrazie „wyrwa” pierwsze „w” napiszę w sposób zaostrzony z kątami, a drugie „w” tłuściutkie i zaokrąglone.

Takie niuanse i praca nad nimi jest z początku uciążliwa – wiem, bo ja sama jestem na tym początku, ale wierzę że kiedy będę się pilnować i postawię na jedną wersję to z czasem to się wypracuje. Może Ty też masz swoje mankamenty pisma, które warto byłoby zniwelować.

 

6.    Praca nad stylem i techniką notatek

Fajnie jest wypracować sobie swój styl pisania notatek, korzystania z określonej kolorystyki, nawet utworzenia legendy kolorów, zdobień i formy czcionki dla tytułów, podtytułów, samego tekstu. Łatwo jest wygenerować poszczególne nawyki (serio!). Wystarczy natchnąć się na nowy rok szkolny czy akademicki solidną dawką Pinterest’a. Ja np. uwielbiam oglądać pomysły na Bullet Journal’owe wypełnienia stron. Sama takiego nie posiadam, bo jako maniaczka notesów przypuszam, że po połowie wypisania by mi się znudziło i chciałabym inny notes (kiedyś też się pochwalę kolekcją).

 Jeśli obawiamy się, że monotonia nas zabije możemy po pierwsze stosować jeden sposób uzupełniania na semestr, a później wymyślić kolejną zmianę. Po drugie możemy każdy przedmiot uzupełniać inaczej. A po trzecie - kreatywność jest dowolna.

 

Na koniec chciałabym się pochwalić swoim postępem, było tak: 

 

To są moje notatki po tym jak się do tego trochę przyłożyłam: 

 

A tak wyglądają notatki gdy ściśle usystematyzuję wiedzę (z około 10 slajdów w jednej stronie) :

 

A Wy jakie macie systemy tworzenia notatek, czy któraś z tych porad Wam się przydała? Chętnie się dowiem jakie jest Wasze podejście do tego tematu! 

Cium!

 

 

Skomentuj

UWAGA! Niniejsza strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za pomocą cookies wykorzystywane są głównie w celach statystycznych. Pozostając na stronie godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce.

Polityka prywatności