Codzienność Fotografia

Sierpniowe zachody

Od wielu tygodni nosiłam się z zamiarem wycieczki rowerowej do lasu. Wreszcie wyciągnęłam swojego lubego z domu i udaliśmy się na krótką podwieczorną przejażdżkę, kończąc na wizycie (oczywiście z zamiarem zrobienia zdjęć - "no skoro już jestem na chodzie...") w ogródku jego dziadków. Za chwilę się przekonacie jak pięknego i naturalnego, bez zbędnych udziwnień. Zapraszam! 


 

Bardzo dziękuję za wytrwanie do końca postu, czekam na Wasze komentarze, może dzięki którym dowiem się z jakimi kwiatami miałam doczynienia ;) 

Cium!

Skomentuj

UWAGA! Niniejsza strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za pomocą cookies wykorzystywane są głównie w celach statystycznych. Pozostając na stronie godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce.

Polityka prywatności